Demografia świata w XXIw. - wiek Afryki

Czyta się 9min.

Co kilka lat ONZ aktualizuje swoje prognozy demograficzne dla Ziemi. Śledzę te publikacje z wielkim zainteresowaniem, porównując aktualne trendy demograficzne w różnych krajach/ częściach świata. W czerwcu 2019r. pojawiła się najnowsza wersja tej publikacji - z której można dowiedzieć się, że w globalnej demografii szykują się wielkie zmiany.

Obecnie na świecie żyje ok. 7,7mld ludzi. W przeciągu 10 lat ta liczba zwiększy się o kolejny miliard, a ok. 2050r. będzie nas już ok. 9,7mld. Najwyższą liczbę ludności Ziemi (ok. 11mld) przewiduje się ok. 2100r.
Będzie nas dużo więcej a przecież światowe zasoby naturalne są ograniczone. Zwiastuje to mnóstwo wyzwań dla ludzkości (rywalizacja o zasoby - m.in. wodę; potrzeba zwiększenia produkcji żywności; przeciwdziałanie dewastacji środowiska i minimalizowanie wpływu działalności człowieka na naszą planetę).

Najważniejszym zjawiskiem wydaje się być eksplozja demograficzna Czarnej Afryki (Subsaharyjskiej), której populacja ma się (!) podwoić do roku 2050r. a potem dalej bardzo dynamicznie rosnąć.
To niewiarygodny wręcz wzrost ludności tej części Afryki z 1,09mld obecnie do 2,18mld w 2050r. aż do 3,78mld pod koniec XXIw.

Afrykańskie dzieci.

W tym samym czasie dużego wzrostu ludności doświadczą: Oceania z wyłączeniem Australii/ Nowej Zelandii (56%) oraz Północna Afryka i Zachodnia Azja (46%). Średni przyrost ludności spodziewany jest w Australii/ Nowej Zelandii (28%), Centralnej i Południowej Azji (25%) oraz Ameryce Łacińskiej i na Karaibach (18%). Jedynie minimalnego wzrostu doświadczą Wschodnia i Południowo-Wschodnia Azja (3%) oraz Europa i Ameryka Północna (2%).

Aktualnie, większość (ok. 59%) ludzi na świecie mieszka w Azji. Procentowy udział mieszkańców tego kontynentu w ludności świata zmaleje do 54% w 2050r. i do 43% w 2100r.

Eksplozja demograficzna w Czarnej Afryce wpłynie na coraz większe znaczenie tego regionu dla populacji Ziemi: z ok. 14% ludności świata obecnie, przez 22% w 2050r. do ok. 35% pod koniec XXIw.
Warto również wspomnieć o nieznacznym, ale stałym zmniejszającym się udziale mieszkańców Europy i obu Ameryk w globalnej populacji: z ok. 23% obecnie do 19,5% w 2050r. aż do ok. 16,5% około roku 2100.

 

W 2019r. globalny współczynnik dzietności wynosi 2,5. Do 2050r. spadnie on do 2,2 a do 2100r. przewiduje się dalsze obniżenie do 1,9 (co oznaczałoby, że liczba mieszkańców Ziemi zacznie maleć). 
Przyjmuje się, iż współczynnik dzietności między 2,10 a 2,15 jest wartością zapewniającą prostą zastępowalność pokoleń.

Oczywiście istnieją wielkie różnice jeśli chodzi o poszczególne regiony świata. Najwyższy współczynnik dzietności charakteryzuje Czarną Afrykę (Subsaharyjską - 4,6), Oceanię (3,4) oraz Północną Afrykę i Zachodnią Azję (2,9).
Z kolei najmniej dzieci rodzi się w Europie i Ameryce Północnej (1,7), Australii/ Nowej Zelandii (1,8) oraz Wchodniej i Południowo-Wschodniej Azji (1,8).

Globalną tendencją jest stopniowe obniżanie się współczynnika dzietności aż do ustabilizowania na poziomie ok. 1,7-2,2.
Na 2050r. taki poziom przewidywany jest dla wszystkich regionów świata z wyjątkiem Czarnej Afryki (która jednak wyhamuje do 3,1) i Oceanii (2,6).
Zgodnie z przewidywaniami, pod koniec XXIw. współczynnik dzietności Czarnej Afryki zmaleje do 2,1 (a więc do poziomu zastępowalności pokoleń), co zakończy eksplozję demograficzną tego regionu.

Ponad połowa planowanego zwiększenia populacji świata do 2050r. przypadnie na zaledwie dziewięć krajów, które doświadczą bardzo wysokiego przyrostu ludności (Indie, Nigeria, Pakistan, Kongo, Etiopia, Tanzania, Indonezja, Egipt i Stany Zjedoczone).

 

Do połowy obecnego stulecia  68% mieszkańców Ziemi będzie mieszkać na terenach zurbanizowanych (wzrost z 55% obecnie). Oznacza to, że dla 2/3 ludzkości miasto będzie naturalnym środowiskiem życia a w miastach na świecie pojawi się 2,5mld nowych mieszkańców, z czego aż 90% w samych tylko: Azji i Afyce.

Moim zdaniem, szczególnie na tych dwóch kontynentach, zwiastuje to bardzo intensywny rozwój megamiast - zapewne z rozlewającymi się przedmieściami i licznymi dzielnicami slumsowymi (w krajach rozwijających się).
Najprawdopodobniej to właśnie Azja i Afryka będą świadkami najciekawszych zjawisk/ procesów urbanizacyjnych XXI wieku.

Obecnie największe mega-aglomeracje świata to Tokio (37mln mieszkańców), New Delhi (29mln), Szanghaj (26mln), miasto Meksyk i São Paulo (oba ok. 22mln), Kair, Mumbaj, Pekin i Dhaka (wszystkie cztery prawie 20mln). Mniej więcej ok. 2028r. New Delhi przegoni Tokio i zostanie największą aglomeracją na świecie.

Dzięki stałemu rozwojowi medycyny i podwyższającej się jakości życia, ludność świata staje się również coraz starsza. Obecnie na świecie 1 na 11 osób ma ponad 65 lat. W 2050r. będzie to już 1 na 6 osób. Najwięcej osób powyżej 65 lat mieszka obecnie w Europie i Ameryce Północnej (18% populacji tych kontynentów) oraz w Australii/ Nowej Zelandii (ok. 16%).
Z kolei najmniej seniorów znajdziemy w Czarnej Afryce (3%), Oceanii (4%), Północnej Afryce i Zachodniej Azji oraz Centralnej i Południowej Azji (ok. 6%).

Z drugiej strony, "najmłodszym" kontynentem jest zdecydowanie Afryka - w 2019r. ok. 60% jej mieszkańców ma mniej niż 25 lat. W Oceanii jest to 53%, w Północnej Afryce i Zachodniej Azji jest to ok. 47%, w Centralnej i Południowej Azji ok. 46%, w Południowo- Wschodniej Azji ok. 42%  a w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach jest to ok. 40%. Najmniej młodych mieszkańców znajdziemy w Europie (26%), Wschodniej Azji (29%), w Ameryce Północnej (31%) oraz Australii/ Nowej Zelandii (32%).

W połowie XXIw. "najstarszymi" rejonami świata będą wciąż Europa (28% ludności powyżej 65 lat) i Ameryka Północna (23%). Dołączy do nich bardzo szybko starzejąca się Wschodnia Azja (27%). 
Regionami z największą liczbą młodych mieszkańców (do 25 lat) będą: Czarna Afryka (52% populacji), Oceania (44%), Północna Afryka (41%) i Centralna Azja (38%). Najmniej młodych mieszkańców znajdziemy we Wschodniej Azji (24%), Europie (ok. 25%), Północnej Ameryce oraz Australii/Nowej Zelandii (28%), Ameryce Łacińskiej i na Karaibach (29%).

Co to wszystko oznacza dla świata?

Eksplozja demograficzna Czarnej Afryki będzie wyzwaniem dla rządów krajów tego regionu. Afryka obecnie jest najbiedniejszym kontynentem, z bardzo młodą populacją, która potrzebuje dobrej pracy. Infrastruktura jest bardzo słaba, edukacja kiepska a powiązania gospodarcze między krajami regionu - luźne.
Afrykańska lista problemów do rozwiązania na najbliższe dekady byłaby wystarczająco długa, nawet gdyby liczba mieszkańców kontynentu miała utrzymać się na obecnym poziomie przez najbliższe dziesięciolecia.

A przecież do 2050r. podwoi się liczba mieszkańców Czarnej Afryki!
Czy rządom afrykańskich krajów uda się zapewnić dobrobyt mieszkańcom i stworzyć setki milionów nowych miejsc pracy? Czy powstaną nowe, efektywnie działające i przyjazne mieszkańcom miasta, w których swój dom znajdzie gwałtownie rosnąca populacja krajów regionu? Czy uda się zwiększyć produkcję żywności, by wykarmić dodatkowe 1,1mld ludzi w Afryce?

Czy może raczej w regionie wybuchną nowe konflikty zbrojne o kurczące się zasoby (głównie o wodę), negatywne konsekwencje zmian klimatycznych uniemożliwią rozwój rolnictwa na wystarczającym poziomie a dziesiątki milionów zdesperowanych ludzi wyruszą do Europy, Ameryki Północnej czy do bogatych, arabskich krajów znad Zatoki Perskiej w poszukiwaniu lepszej przyszłości?

Pozostaje nam trzymać kciuki za Afrykę, by poradziła sobie z tym ogromnym wyzwaniem. Oczywiście, bogate kraje północnej półkuli (szczególnie Europa) powinny mocno wspierać afrykańskie rządy, by zawczasu maksymalnie zminimalizować ryzyko migracyjnej fali o niespotykanej dotąd skali, skierowanej na północ.

O ile w XXIw. najszybciej będzie wzrastać populacja Afryki to Azja wciąż będzie najludniejszym kontynentem świata. Około 2027r. Indie prześcigną Chiny (obecnego lidera) i staną się krajem z największą liczbą mieszkańców.

Zastanawiające jest gwałtowne starzenie się społeczeństw Wschodniej Azji oraz (w drugiej połowie wieku) szybki spadek liczby ludności krajów regionu.
Relatywnie niska liczba najmłodszych mieszkańców i duża liczba seniorów będą wielkim wyzwaniem dla społeczeństw regionu (szczególnie Chin i Japonii) - głównie w kontekście wydolności systemu emerytalnego i służby zdrowia oraz rozwoju gospodarki.

Europa i Ameryka Północna, choć dużo mniej ludne niż Azja i Afryka (ta dysproporcja powiększy się wraz z upływem czasu), będą starały się korzystać z nagromadzonego bogactwa i technologicznej przewagi, by jak najdłużej zachować uprzywilejowaną pozycję ekonomiczną i polityczną.
Z drugiej strony, coraz większą rolę odgrywać będzie szybko bogacąca się i najludniejsza Azja (szczególnie mające mocarstwowe ambicje Chiny).

Jak to będzie wyglądało w Polsce?

ONZ szacuje liczbę mieszkańców Polski w 2019r. na 37,9mln i prognozuje stały spadek aż do końca stulecia: do 33,3mln w 2050r. i do 23mln w 2100r.
Polskie społeczeństwo będzie się również gwałtownie starzeć. Licza osób powyżej 65 roku życia wzrośnie z 18,7% w 2020r. do 31,1% w 2050r.
W 2020r. na jedną osobę w wieku senioralnym (65+) w Polsce przypadać będą trzy osoby w wieku produkcyjnym (20-64 lata).
30 lat później będzie to wyglądało znacznie gorzej: trzy osoby w wieku produkcyjnym przypadać będą już na dwóch seniorów.

Zwiastuje to główne, długoterminowe wyzwania demograficzne Polski: zmniejszająca się populacja (brak rąk do pracy), zwiększająca się grupa osob w wieku senioralnym (wyższe koszty systemów: emerytalnego i opieki zdrowotnej) oraz niekorzystna tendencja w zmianie stosunku osób w wieku produkcyjnym do seniorów (zwiększone obciążenie osób pracujących kosztami funkcjonowania Państwa/ usług publicznych).

Współczynnik dzietności w Polsce w 2017r. wynosił jedynie 1,45 (najnowsze dane GUS), ale i tak był zauważylnie wyższy niż w 2015r. - 1,29. To zapewne wpływ programu 500+ obecnego rządu (reklamowanego jako remedium na zmniejszającą się liczbę urodzeń dzieci w Polsce).
Biorąc pod uwagę trwałe zmiany stylu życia w Polsce (naśladujące zmiany w społeczeństwach krajów rozwiniętych, do których zaczyna zaliczać się nasz kraj), nie ma co liczyć na to, że ten (lub podobne) publiczne programy zachęcające do posiadania większej liczby dzieci doprowadzą do zmiany na tyle znaczącej, by odwrócić trend zmniejszającej się populacji kraju.

Moim zdaniem, jedynym realnym rozwiązaniem tego problemu jest imigracja z innych krajów (co jednocześnie umożliwi utrzymanie relatywnie wysokiej liczby osób w wieku produkcyjnym).

Wymaga to zmiany mentalności naszego społeczeństwa - od zakończenia drugiej wojny światowej jednolitego narodowościowo i przyzwyczajonego raczej do tego, że Polska jest krajem emigracji a nie imigracji.
Konieczne będzie stworzenie przemyślanej polityki migracyjnej Państwa (by uniknąć problemu z asymilacją imigrantów, który widoczny jest choćby w wielu krajach Europy Zachodniej/ Północnej).
Potrzebna będzie również przyjazna atmosfera dla wszystkich obcokrajowców, którzy zechcą tutaj odnaleźć swój nowy dom i stać się częścią polskiego społeczeństwa.

Natomiast do starzenia się społeczeństwa musimy się przyzwyczaić - to efekt polepszających się warunków życia i opieki zdrowotnej oraz dużo niższego niż jeszcze kilka dekad temu współczynnika dzietności w Polsce. Nic nie zapowiada, by ten trend miał się odwrócić.

Swoje prognozy zmian demograficznych na świecie ONZ przygotowuje w kilku wariantach. Wszystkie dane użyte w tym artykule opierają się na podstawowym, uśrednionym wariancie prognozowania (który wydaje się być najbardziej prawdopodobnym).

 Źródła:

  1. https://population.un.org/wpp/Publications/Files/WPP2019_10KeyFindings.pdf
  2. https://population.un.org/wpp/Publications/Files/WPP2019_PressRelease_EN.pdf
  3. https://population.un.org/wpp/Download/Files/1_Indicators%20(Standard)/EXCEL_FILES/1_Population/WPP2019_POP_F01_1_TOTAL_POPULATION_BOTH_SEXES.xlsx
  4. https://population.un.org/wup/Publications/Files/WUP2018-KeyFacts.pdf
  5. https://population.un.org/wup/Publications/Files/WUP2018-PressRelease.pdf

Komentarze