Qasr al Sarab - arabski pałac na pustyni

Hotel Qasr al Sarab.
Hotel Qasr al Sarab. Źródło: Anantara Hotels

Czyta się 7min.

Qasr al Sarab to luksusowy hotel w Emiratach, przypominający arabski pałac/fortecę i położony fenomenalnie w otoczeniu wielkich, piaszczystych wydm, na północnym krańcu pustyni Rab Al-Chali (największej piaszczystej pustyni na świecie).

Nocowałem tu z żoną jedną noc na początku maja 2018r. Dzięki pracy w (najlepszym w Polsce) biurze podróży zajmującym się luksusową turystyką, miałem okazję poznać wiele najlepszych 5* hoteli na świecie (a raczej "6*", chociaż formalnie takie wyróżnienie nie obowiązuje). Widziałem sporo hoteli bardziej luksusowych niż ten, o którym dzisiaj piszę, ale naprawdę mało który chciałem odwiedzić i zobaczyć na własne oczy tak bardzo jak Qasr al Sarab :)

Hotel zlokalizowany jest 200km/ 2h jazdy samochodem na południe od Abu Dabi (stolicy Emiratów; oficjalna polska pisownia to "Abu Zabi"), na północnym krańcu pustyni Rab Al-Chali, w otoczeniu piaszczystych wydm o wysokości dochodzącej do 250m. Z Dubaju jedzie się tu 3h.
Wyjątkowość i malowniczość tych spektakularnych wydm docenili m.in. twórcy filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy, którzy tutaj kręcili pustynne sceny.

Jadąc nową drogą z Abu Dabi mijamy po drodze monotonny, kamienisto-piaszczysty krajobraz. Gdzieniedzie, w oddali na horyzoncie, widać płonące pochodnie pobliskich szybów wiertniczych (ten region ma bogate złoża ropy naftowej). Kilkadziesiąt kilometrów od hotelu pojawiają się piaszczyste wydmy - im bliżej hotelu tym wyższe i coraz bardziej dominujące krajobraz. Ta odludna, przygraniczna okolica zwaną jest oazą Liwa.

Droga z Abu Dabi do Qasr Al Sarab
Droga z Abu Dabi do Qasr al Sarab
Global-Geaography.org/ Gerhard Huber, CC BY-NC 4.0

12km od hotelu, zjeżdzamy z publicznej drogi i wjeżdzamy na prywatny teren resortu. Poza bramą wjazdową ze strażnikiem - nie widać żadnych innych zabudowań. Jesteśmy na odludziu, w odległości kilkudziesięciu kilometrów od pustynnej granicy z Arabią Saudyjską.
Jedziemy w głąb pustyni, pokonując kolejne kilometry wąską, asfaltową drogą - kontrastującą wyraźnie z jednostajnym krajobrazem wysokich, piaszczystych wydm. W połowie drogi do hotelu mijamy symboliczną, stylizowaną bramę. Podekscytowani, wypatrujemy hotelu za każdym pokonanym wzniesieniem czy zakrętem. Przed nami jeszcze kilka kilometrów jazdy przez pustynię. W końcu - dojeżdzamy :)

Hotel wygląda niczym historyczna, piaskowa forteca, otoczona piaszczystymi, pustynnymi wydmami. Od razu nasuwają się nam skojarzenia z filmami o przygodach Indiany Jonesa, Lawrence'a z Arabii czy orientalnymi "Baśniami z tysiąca i jednej nocy".
"Qasr" to po arabsku "pałac/twierdza". "Sarab" oznacza "miraż/złudzenie". Choć pustynny krajobraz i odludna okolica mogą rzeczywiście nasuwać skojarzenia ze zjawiskiem fatamorgany, ta luksusowa oaza dla strudzonych wędrowców jest prawdziwa.

Źródło: Anantara Hotels

Budowa tego wyjątkowego hotelu (który był planowany jako "wizytówka" emiratu) była projektem inspirowanym, promowanym i opłaconym przez najwyższe władze emiratu Abu Dabi (rodzina królewska Abu Dabi, która jednocześnie jest dynastią panującą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich) ma swoje korzenie właśnie w tym peryferyjnym regionie).
Łączny koszt całego projektu to podobno zawrotne ok. 5 miliardów dolarów (np. specjalnie dla tego hotelu zbudowano infrastrukturę przesyłu prądu i wody aż z okolicy stolicy Abu Dabi). Qasr al Sarab został otwarty pod koniec 2009r. Hotel należy formalnie do Państwa (jak wszystkie w Abu Dabi), ale jego operatorem jest tajska, luksusowa sieć hotelowa Anantara.

Przejeżdzamy przez budujący atmosferę, ozdobny most prowadzący do kompleksu i dojeżdzamy do głównego wejścia. Wnętrza hotelu mają bardzo arabski styl, z wieloma drewnianymi dodatkami i zdobieniami, urządzone w piaskowo-beżowych kolorach. Z głównego lobby, w którym odbywa się powitanie nowo przybyłych gości i zameldowanie, rozpościera się piękny widok na pustynną okolicę - zapowiedź rozpoczynającej się przygody. W tle słychać arabską muzykę.
Oczekiwanie na zameldowanie umila nam skromny poczęstunek: napój na bazie wielbłądziego mleka i daktyle.

Hotelowe lobby w Qasr al Sarab
Hotelowe lobby w Qasr al Sarab. Źródło: Anantara Hotels

Hotel oferuje łącznie ok. 200 pokoi, apartamentów i willi (część willowa zlokalizowana jest w oddzielnym kompleksie, w pewnym oddaleniu od głównej "fortecy"). Zabudowania hotelu rozciągają się na dużym terenie i do dalej położonych pokoi/apartamentów (i zdecydowanie - do willi) najlepiej dostać się meleksem (szczególnie, gdy słońce praży i temp. przekracza 35*C).

Nocujemy w podstawowym pokoju, z dostępem do ogrodu dzielonego z gośćmi z sąsiednich pokoi, z którego mamy piękny widok na pustynię. Pokój i łazienka urządzone są w tradycyjnym, arabskim stylu (przy zachowaniu wszystkich udogodnień luksusowego hotelu). Dokładnie takiego wystroju spodziewaliśmy się w tym miejscu :)

Podstawowy pokój w Qasr al Sarab
Podstawowy pokój w Qasr al Sarab. Źródło: Anantara Hotels

Do zachodu słońca zostało już niewiele czasu, dlatego po szybkim odświeżeniu po podróży z Abu Dabi, postanawiamy wyruszyć na najwyższą wydmę w sąsiedztwie hotelu, z której przy zachodzie słońca rozciąga się ładny widok na teren hotelu. Podczas naszej wspinaczki, towarzyszy nam lekki wiatr, który sprawia, że drobinki piasku unoszą się w powietrzu. By chronić usta i nos przed wszędobylskim piaskiem, owijamy twarze chustami.

Piaszczyste wydmy wokół Qasr al Sarab

W takich okolicznościach, nasza wyobraźnia przemienia wejście na okazałą wydmę w pełną trudów i niebezpieczeń wyprawę przez pustynię. Na szczęście, pustynna wędrówka przez pustynię w poszukiwaniu życiodajnej wody to jedynie wytwór naszej bujnej wyobraźni (luksusowa "oaza" przyjaźnie czeka na nasz powrót kilkaset metrów za nami).
Z góry robimy sobie kilka zdjęć, podziwiamy panoramę hotelu oraz okolicy i zadowoleni z siebie (po zdobyciu pierwszej, dużej wydmy) wracamy na dół, do hotelu.

Zdążyliśmy już nieźle zgłodnieć a tego wieczora mieliśmy wziąć udział w najciekawszej, kulinarnej atrakcji hotelu - kolacji pod gwiazdami, w stylizowanej na beduiński obóz restauracji Al Fajal (otwarta większą część roku, poza najgorętszym okresem od maja do października, gdy jest zbyt gorąco, by jeść na świeżym powietrzu).
Kolacja rozpoczyna się po zmroku. Siadamy na wygodnych poduszkach zastępujących kanapę, przy stoliku z delikatnie świecącą lampką. Wokół nas - kilkanaście innych par. Posiłkowi towarzyszy występ artystki śpiewającej i grającej na arabskiej lirze.

Restauracja pod gwiazdami Al Fajal
Restauracja pod gwiazdami Al Fajal. Źródło: Anantara Hotels

Spędzamy miłe chwile na naszej poduszkowej kanapie, przy stoliku delikatnie oświetlonym lampą naftową. Zajadamy się arabskimi przystawkami i deserami a przede wszystkim różnymi rodzajami grilowanego mięsa.
Mamy również okazję, by zobaczyć i dotknąć sokoła oraz wielbłąda (zwierzęta tradycyjnie bardzo ważne w życiu lokalnych, arabskich plemion) oraz porozmawiać z ich opiekunami.
Ostatnią atrakcją jest obserwacja rozgwieżdzonego, pustynnego nieba. Obsługa wygasza lampy na wszystkich stolikach i inne źródła światła a my, wygodnie rozłożeni na poduszkach, podziwiamy gwiazdy i rozświetloną tarczę księżyca (trafiliśmy akurat na pełnię).

Najedzeni i wymęczeni wracamy do pokoju, by tego dnia wcześniej położyć się spać. Ponieważ mieliśmy spędzić tylko jedną noc w hotelu, postanowiliśmy że wstaniemy bardzo wcześnie, przed wschodem słońca, by wspiąć się na pobliskie wydmy (po drugiej stronie hotelu) i stamtąd podziwiać wschód słońca na pustyni.

Zaspani i podekscytowani, budzimy się ok. 05:00 i wyruszamy w kierunku wydm. Jest już dosyć jasno (kilkadziesiąt minut przed wschodem słońca), towarzyszy nam przyjemny chłód wczesnego poranka (ok. 25*C) i melodyjny śpiew ptaków.
Nie jesteśmy sami - jeszcze kilka innych osób zerwało się wcześnie z łóżka, by na wydmach przywitać nowy dzień. Nie przeszkadzamy sobie jednak nawzajem. Wydm do wyboru jest dużo i każdy idzie w trochę innym kierunku.

Zdejmujemy buty i boso wchodzimy na kilka pobliskich wydm. W oczekiwaniu na wschód słońca, robimy sobie zdjęcia, cieszymy się piaskiem i przyjemną temperaturą. Gdy słońce wychyla się zza horyzontu podziwiamy panoramę hotelu oraz pustynnej okolicy i powoli wracamy do pokoju (temperatura błyskawicznie wzrasta i robi się gorąco).

Qasr al Sarab o wschodzie słońca
Qasr al Sarab o wschodzie słońca

Po porannej wyprawie na wydmy dosypiamy jeszcze kilka godzin. Jemy śniadanie w hotelowej restauracji i pakujemy wstępnie bagaże. Ruszamy nad robiący duże wrażenie hotelowy basen o długości ok. 40m, nieregularnym kształcie i urządzony w stylu pustynnej oazy. Przed południem temp. powietrza wynosi już ok. 36-38*C i kąpiel jest prawdziwym wybawieniem.

Basen w Qasr al Sarab
Basen w Qasr al Sarab. Źródło: Anantara Hotels

Qasr al Sarab oferuje również różne ciekawe, dodatkowo płatne, pustynne atrakcje, takie jak: jazda samochodem terenowym po wielkich wydmach, jazda na wielbłądzie, spacery z przewodnikiem, jazda konna, pustynne rowery, zjeżdzanie z wydm na specjalnej desce, joga na pustyni, łucznictwo.
Oczywiście najbardziej emocjonującym i jednym z najpopularniejszych wśród gości hotelu doświadczeniem jest przejazd terenówką przez wydmy z doświadczonym, lokalnym kierowcą. Taka atrakcja dostępna jest również np. w Dubaju, ale to właśnie tu, w okolicy oazy Liwa wydmy są największe i taka jazda daje najwięcej frajdy.
My niestety z tych dodatkowych atrakcji nie skorzystaliśmy - ze względu na brak czasu i ograniczony budżet.

Po odpoczynku na basenie, wracamy do pokoju, zabieramy bagaże i wymeldowujemy się z hotelu. Wsiadamy do samochodu i z żalem opuszczamy Qasr al Sarab, w którym spędziliśmy tylko jedną noc. Zdecydowanie za krótko - warto przyjechać tu na 2-3 noce, by na spokojnie nacieszyć się wyjątkowym, pustynnym krajobrazem i wygodami luksusowego hotelu w stylu pustynnego arabskiego pałacu/fortecy. Zabieramy ze sobą wyjątkowe wspomnienia i mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócimy :)

Koszt pobytu:
Noc w najtańszym pokoju ze śniadaniem w taryfie bezzwrotnej w wysokim sezonie (tj. od początku października do końca kwietnia) kosztuje ok. 450 USD. Czasem pojawiają się specjalne promocje, gdy koszt pobytu jest znacznie tańszy - warto śledzić stronę internetową hotelu.

Galeria zdjęć

 

Może spodoba Ci się również:

Biertan w Transylwanii. Daniel Rosca/ Wikimedia Commons. CC BY 3.0.

Transylwania - dumna kraina wielu kultur

Relacja z podróży do Transylwanii/Siedmiogrodu w 2017r. Zdjęcia, filmiki, wrażenia, lista głównych atrakcji, galerie zdjęć, proponowana trasa samochodowa.

Pokój księcia Karola w posiadłości Prince of Wales's Guesthouses.

Posiadłość księcia Karola w Transylwanii

Na Seklerszczyźnie (tradycyjnym regionie Transylwanii zamieszkanym głównie przez węgierskojęzycznych Szeklerów) znajdują się dwie wyjątkowe, historyczne i kameralne wiejskie posiadłości. Pierwsza to pensjonat brytyjskiego księcia Karola w Zalánpatak/ Valea Zălanului. Druga, trochę większa i "bliżej cywilizacji", to posiadłość zaprzyjaźnionego z brytyjskim księciem, węgierskiego hrabiego Kálnoky w miejscowości Miklósvár/ Micloșoara.

Dubrownik. Martin Falbisoner/ Wikimedia Commons. CC BY-SA 4.0

Republika Dubrownicka – wielka kariera małego miasta

Historia wielkiego sukcesu kupieckiej Republiki Dubrownika i jej największego rozkwitu w XIV-XVIw.

Komentarze